Mieszkanie dla dwóch pokoleń

Zajmuję się właśnie zmianą aranżacji trzypokojowego mieszkania 77 m2 – osiedle Mariposa przy ul. Kasprowicza.

Prośba właścicieli cokolwiek mnie zaskoczyła, bo chcieli, żeby  tym  w sumie niezbyt wielkim mieszkaniu wydzielić odrębną część dla babci.

Mieszkanie oryginalnie wygląda tak:

image-556

Ja wymyśliłam dwie propozycje – w obu jest wydzielone małe mieszkanko dla babci z łazienką  i aneksem kuchennym 🙂

image-557

To była wersja pierwsza  a tu druga:

image-558

No  i udało się zrobić sensowne mieszkanie dla dwóch pokoleń. Trochę będzie burzenia ścian, kombinowania z wentylacją  rurami wod-kan. ale wszystko da się zrobić, jak mawia mój ulubiony wykonawca 🙂


Dom w kontenerze

Byłam z siebie dumna, że zrealizowałam projekt łóżka chowanego w szafie – a tu proszę projekt, przed którym muszę pochylić czoło 🙂

Całe mieszkanie, które elegancko po wciśnięciu guzika wysuwa się z kontenera.

image-475

image-476

image-477

Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pojawia kuchnia, jadalnia, pokój dzienny,  sypialnia i biblioteka.

Rewelacja – ale tylko na dobrą pogodę, bo jeszcze kwestia dachu nie jest do końca rozwiązana 🙂

A ten dom to projekt Adamsa Kalkina o wdzięcznej nazwie Illy Push The Button House.

Piekarnik przy lodówce

Ostatnio zapytali mnie inwestorzy co sądzę o umieszczaniu w zabudowie kuchennej lodówki obok piekarnika.

image-413

Teoretycznie piekarniki do zabudowy mają własną izolację termiczną, która powinna likwidować wpływ temperatury na inne urządzenia.

Ale strzeżonego Pan Bóg strzeże, więc ja projektując meble kuchenne staram się oddzielić lodówkę od piekarnika szafką typu cargo. Jeżeli nie ma takiej możliwości, to proszę wykonawcę o zrobienie dodatkowej izolacji między urządzeniami.

Ale oczywiście, wszystko zależy też od tego jak często się używa piekarnika. 🙂

Natomiast bardzo ważne jest  żeby lodówka była dobrze wentylowana !!! I na to zwróćcie szczególną uwagę na etapie projektu kuchni i montażu. Bo mi zdarzyła się już sytuacja, że wykonawcy „zapomnieli” o wentylacji lodówki. 😀

Kolor na czasie

Właśnie przeglądałam aktualności wnętrzarskie i okazało się, że najmodniejszym kolorem na ten rok  jest niebiesko – zielony. Szanowi specjaliści z Duluxa – nie mylić z Durexem – orzekli , że kolor o wdzięcznej nazwie zieleń nefrytu jest najpiękniejszy – zachwycający, uspokajający i żadne szanujące się wnętrze nie może się bez niego obejść. Trzeba więc zakasać rękawy, poddać się tym trendom i szybko wszystko przemalować 😀

image-386

dulux colours

Ja niestety osobiście nie jestem zwolenniczką takich kolorów – generalnie wszelkie odcienie niebieskiego – nawet te zahaczające o zielony budzą we mnie negatywne odczucia. Jakoś tak kojarzą mi się z tandetą taniego wnętrza. A przede wszystkim z makijażem ruskiej krasawicy.

Akceptuję niebieski jako dodatek we wnętrzu, zielony już bardziej widzę na ścianie. Ale zieleni nefrytu raczej nie widzę nigdzie, a szczególnie na dużych płaszczyznach. W małej ilości mogę go przełknąć.

image-387

dulux colours

W przykładzie powyżej wszystkie kolory są ładnie dobrane, wnętrze tworzy harmonijną całość, ale mnie ten niebieski drażni i nic na to nie poradzę. Jestem już chyba niereformowalna i nie na czasie.

Natomiast w następnym przykładzie, gdzie kolory są zasadniczo mocne, a wnętrze nowoczesne zastosowanie niebieskiego mi odpowiada – takie coś mogłabym zaprojektować i potem nie żałować tego kroku.

image-388

dulux colours

Alternatywa dla glazury w kuchni

Najbardziej popularnym wykończeniem ścian jest oczywiście glazura.

Ale można też spróbować inaczej. Ciekawym rozwiązaniem są laminowane fototapety do kuchni. Znalazłam je w internecie na stronie firmy ARTOFWALL.

WIZ BON APETIT 72dpi

Można też oddać do wydrukowania swoje ulubione zdjęcie i nim udekorować ścianę. Firma MEGAFORMAT wykonuje taką usługę w wersji laminowanej – niedrogo.

Poniżej zdjęcie z mojej realizacji, gdzie inwestorzy wybrali przepiękne zdjęcie zrobione na żaglach w Chorwacji.

Zdjęcie w sepii doskonale pasuje do drewnianego blatu i bieli szafek.

laminat

Azjatyckie fascynacje Reni Jusis

Polecam serię programów w MTV – MTV Cribs. Przedstawiane są w nich mieszkania znanych osób.

Ostatnio z dużą przyjemnością obejrzałam mieszkanie Reni Jusis.

jusis1

Bardzo jednorodne wnętrze, spójne kompozycyjnie i kolorystycznie.

Głównym motywem kształtującym charakter mieszkania są azjatyckie fascynacje właścicielki. Te wpływy są widoczne w całym mieszkaniu, ale w  delikatny, nienarzucający się sposób.

jusis3

Spokojne, stonowane barwy  – zgaszona zieleń, ciemne drewno , przytłumione beże ścian sprzyjają relaksowi.  W tym mieszkaniu na pewno dobrze się pracuje i odpoczywa.

W kuchni ciekawym akcentem są małe obrazki w ciemnych ramkach  na ścianie z białą glazurą.

jusis4

To mieszkanie rewelacyjnie wyraża osobowość właściciela. Jest jak ubranie skrojone na miarę. Idealnie dopasowane i niepowtarzalne.

Po tym programie z ciekawością sięgnęłam po płytę Reni Jusis szukając analogii między nastrojem,  który stworzyła w swoim mieszkaniu i jej piosenkami.

Wodotryski

Zadzwoniła koleżanka, bardzo rozżalona, bo kolejny projekt mieszkania pójdzie na dno szuflady.

Niestety, tak jest z polskimi inwestorami.

Na pierwszym spotkaniu słyszymy, że mamy wolną rękę, wnętrze ma być designerskie, istniejący układ ścian trzeba zmienić.  Materiały mają być z najwyższej półki. Najlepiej naturalny kamień, drewno,szkło, stal nierdzewna.

A potem to już jest szara rzeczywistość, bo trzeba ciąć koszty i z projektu niewiele zostaje.

Zamiast wodotrysku robi się dodatkowe podłączenie do pralki.

Też robiłam kilka takich projektów.

Najbardziej mi utkwił w pamięci projekt małego mieszkania dla singla.

Pierwsze spotkanie z inwestorem bardzo obiecujące.

Młody, przystojny i z kasą.

No to zaszalejemy- pomyślałam- na pewno zaprojektuję mu dużą sypialnię. 🙂

Pierwotny układ mieszkania był  standardowy i nieciekawy.

aranżacja00-Model

Postanowiłam, zgodnie ze wstępnymi ustaleniami zaproponować coś nieszablonowego.

Przygotowałam kilka różnych koncepcji.

Chodziło o to, żeby otworzyć wnętrze i uzyskać więcej przestrzeni. Połączyć kuchnię z salonem.

Zaprojektować duży blat barowy, niezbędny podczas imprezy.

W łazience zamiast wanny zrobić prysznic, schować pralkę.

I wszystko w nowoczesnym stylu i zdecydowanych kolorach.

Po prostu bajka.

aranżacja02-Model

W tej wersji obróciłam ściany tak, żeby hall się poszerzał w stronę salonu. Kuchnia otwarta, ale lekko wydzielona od strony łazienki. Sypialnia głęboko schowana – ale nie tak duża jak w pierwotnych zamierzeniach. Spory blat barowy oddzielający przestrzeń salonu od kuchni. Łazienka z dużą kabiną prysznicową i umywalką zamontowaną w długim, kamiennym blacie. Pralka schowana w szafce z drzwiami lustrzanymi.

aranżacja03-Model

W drugiej wersji zaszalałam jeszcze bardziej. Zamieniłam miejscami salon i sypialnię. Łazienkę umieściłam przy sypialni. Wydzieliłam hall przy pomocy szafy – lustrzane drzwi byłyby świetne. A salon i kuchnia stworzyły jedną dużą, jasną przestrzeń. Postanowiłam nie robić drzwi do sypialni, żeby wzrok nie zatrzymywał się na żadnych przeszkodach.

No ale jak z każdym facetem, bajka szybko się skończyła.Okazało się , że młody i przystojny to jest, ale tej kasy to tak dużo nie ma.

Musiałam zapomnieć o przestawianiu ścian i zrobić prosty projekt, jak najmniej ingerujący w obecny układ.

Na szczęście i tak wyszło z tego ciekawe wnętrze.

aranżacja01-Model

Proste, ale spełniające oczekiwania inwestora. Jest otwarcie przestrzeni i połączenie salonu z kuchnią. Jest duży blat barowy.  Przy blacie słup wykończony grafitowym gresem i czerwona ściana. W salonie na ścianie za kanapą grafika podświetlona halogenami schowanymi w obniżeniu sufitu.

Łazienka, też zgodnie z życzeniami. Prysznic jest, pralka schowana.Na ścianach połączenie czarnej, błyszczącej mozaiki z szarym, matowym gresem. Duże lustro.

Wszystko oszczędne w kolorach – biały, szary, czarny, ale z mocnymi, czerwonymi akcentami.

W sumie pracowało się z tym klientem rewelacyjnie,  a to dlatego, że się mnie słuchał i nie zmieniał projektu.

No poza jedną sytuacją. W sypialni miały być szare ściany. A tu dzwoni telefon i słyszę, że inwestor postanowił poeksperymentować, no i kolorek na ścianie trochę nie wyszedł. Czy mogę przyjechać i coś pomóc.

No to przyjeżdżam, wszytko wygląda pięknie. Fajne męskie wnętrze.

Zaglądam do sypialni, która miała być szara. No i zaczęłam się turlać ze śmiechu.

Ściany były RÓŻOWE. Miał być jakiś wrzos czy coś.  A wyszło tak, że tylko konika PONY tam brakowało.

Niestety swoje myśli wypowiedziałam trochę za głośno i mój inwestor już więcej do mnie nie zadzwonił. 🙁

Mam tylko nadzieję, że ściany przemalował tak jak poradziłam.