Pomieszczenie relaksu

Jeśli czujecie się zmęczeni i chcecie odpocząć świetną propozycję ma firma Samas  – wykonawca mebli najwyższej klasy. Ich najnowsza realizacja dla firmy Saatch&Saatchi –  projekt słynnej pracowni MAAS design – wprowadza nas w nowy wymiar relaksu.

saatchi

To zdjęcie zostało podpisane jako pomieszczenie relaksu. Pierwszy raz spotkałam się z projektem gdzie agresywne kolory, ostre  zgeometryzowane formy mebli, mocne oświetlenie mają nam pomóc osiągnąć wewnętrzny spokój i wyciszenie.

Rozumiem, że takie było życzenie klienta, który dostarczając pracownikom ekstremalnych doznań estetycznych chciał pobudzić ich do bardziej wydajnej pracy.

Zawrotne tempo funkcjonowania  wielkiej korporacji przekłada się bezpośrednio na definicję  pojęcia relaks. Relaks oznacza teraz  dostarczenie do mózgu dodatkowych bodźców, przyspieszenie pracy serca, podwyższenie ciśnienia, przyspieszenie oddechu czyli coś co Wikipedia określa jako stres.

Mam nadzieję, że pracownicy dostają dodatek za pracę w warunkach szkodliwych dla zdrowia, bo po dłuższym przebywaniu w takim wnętrzu grozi człowiekowi atak szału, napad myśli samobójczych, objawiają się skłonności destrukcyjne, oraz maniakalna chęć niszczenia wszystkiego w kolorze żółtym lub czerwonym.

Ale być może to jest tylko drobny błąd, który pojawił się w opisie zdjęcia i zamiast pomieszczenie relaksu powinno być napisane sala tortur.

Jak dla mnie zbyt mocne kolory, zbyt agresywne formy mebli i elementów architektonicznych, zbyt dużo nieregularności. Porażający przeskalowany wzór pasków na podłodze. To wnętrze człowieka osacza. Współczuję wszystkim, którzy muszą tu przychodzić codziennie. Ciekawe czy pracodawca opłaca wizyty u psychoanalityka.

Urok sąsiada

foto_187l

O tym, aby mieć taki hall przed wejściem do mieszkania marzy każdy.  Dla szczęściarzy, którzy kupili nowe mieszkania  na przykład w apartamentowcu przy ul. Elekcyjnej w Warszawie ( na zdjęciu) jest to standard.

Gorzej mają ci, którzy mają mieszkania w starym budownictwie.

Tam nagminnie trafiają się sąsiedzi dekoratorzy, którzy chcą udekorować klateczkę schodową na przykład  bukietem kwiatów.

2009_09_28_0004

Taki ołtarzyk dla muchomorka, żeby nie było kontrowersyjnie i żeby nie obrazić niczyich uczuć religijnych.

Są też sąsiedzi zbieracze.

To jest chyba najgorszy gatunek – ci co nie lubią nic wyrzucać. Najpierw gromadzą swoje skarby w domu, potem w piwnicy. A jak już nigdzie nie ma miejsca to zaczynają pochłaniać  korytarze i klatki schodowe.

fotka_0446

Mocno destrukcyjny klimat.

Nawet dzielny Chuck Norris dostałby depresji, gdyby codziennie rano musiał przedzierać się przez takie zasieki.

Pomyliłam się, jednak najgorsi są  sąsiedzi  szpanerzy , którzy dekorują klatki swoim starym, znoszonym obuwiem.

2009_09_28_0019

Buty może i dobrej firmy, ale żeby zaraz wszyscy musieli je podziwiać.

A czy wiecie, że Chuck Norris ściągnął internet na dyskietkę 🙂

Na różowo

Nie jestem zwolenniczką koloru różowego ale…

Może trochę wbrew sobie, a może odezwało się we mnie moje głęboko ukryte drugie ja…

Znalazłam kilka różowych rzeczy, które mi się spodobały.

Pierwsza rzecz to fotel firmy Iker, który stoi sobie w salonie firmy Bo Concept i wabi swoją formą i piękną angielską tkaniną.

perkoz_09

Ten fotel pasuje mi do damskiej sypialni w kolorze ecru, delikatne różowe firanki. Może jeszcze jakieś różowe i czarne  poduchy.

Do tego świetnie będą wyglądać meble z IKEI z serii HEMNES w kolorze białym.

ikeakomodaikealozko

Zgadnijcie  ile kosztuje ten uroczy fotelik – w tym obiciu bagatela 6000 PLN.

Drugą różową rzeczą, która wpadła mi w oko jest łóżko norweskiej   firmy JENSEN.

Supreme-farger4

Bardzo prosty w formie, oszczędny skandynawski design. Do tego jasne drewno mebli i mleczna biel tkanin. Śliczności.

Tylko czy jakiś facet da się tutaj zaprosić? 🙂

Duch Gomułki

Właśnie wpadła mi w ręce reklama  osiedla budowanego przez firmę J.W. Construction.

Uroczy zespół  niewysokich budynków, w otoczeniu zieleni z przestronnymi i widnymi mieszkaniami 🙂

No i patrząc na plan kawalerki doszłam do wniosku, że jest to oferta skierowana do miłośników byłego systemu.

Ten rzut to kopia mieszkań z osiedla za Żelazną Bramą budowanego w ideologii gomułkowskiej.

Sięgnęłam do pamięci zewnętrznej – czyli moja teściowa – która potweirdziła, że Gomułka głosił minimalizm mieszkaniowy. Po co kuchnia – przecież wszyscy będą jeść w stołówkach zakładowych. WC i łazienka na korytarzu wspólne dla wszystkich mieszkańców na piętrze – nie może być żadnych burżuazyjnych ekstrawagancji. I podobno powstały na Pradze domy, które wyglądały jak hotele robotnicze.

Osiedle za Żelazną Bramą to był już szczyt luksusu – mieszkania posiadały mikro łazienki i kuchnie. Kuchnie oczywiście ciemne, malutkie.

Ale i tak lepsze niż wspomniana kawalerka na Osiedlu Lewandów Park, bo miały przynajmniej okno na pokój dzienny. A tu developer funduje klaustrofobiczną kuchenkę . Dobrze, że chociaż otwór drzwiowy jest i można z niej uciec.

kawalerka

Kuchnia jest największym minusem tego mieszkania. Pozostałe pomieszczenia mieszczą się w granicach przyzwoitości. Łazienka jest mała, ale niezbędne sprzęty zmieszczą się bez problemu. Pokój też nie jest duży, ale ma dobre proporcje. Przedpokój zasadniczo składa się z otworów drzwiowych i niestety nie ma gdzie wstawić porządnej szafy.

Myślałam, że  epoka takich mieszkań  minęła bezpowrotnie. Ale jak widać zawsze znajdzie się ktoś, kto chce czerpać z dobrych, sprawdzonych wzorców epoki totalitarnej.

Na szczęście J.W. Construction ma szerszą ofertę, bo kiedyś był zasadniczo jeden typ mieszkań, który się dostawało z przydziału.

No a nasz drogi developer może nam jednak zaproponować mieszkanie, które ma kuchnię otwartą na salon. Albo nawet takie, które ma kuchnię z oknem. Dużym plusem są spore balkony.

Mieszkanie dwupokojowe wygląda już lepiej niż kawalerka. Układ typowy, nic odkrywczego. Sypialnia bardzo wąska i zła w proporcjach. No ale tak wyszło z  rozstawu ścian konstrukcyjnych. Przestrzeń salonu z kuchnią wygląda już lepiej. Dobrze, że kuchnia jest otwarta, to nie będzie się tak odczuwało faktu, że salon to tylko 16.5 m2. Łazienka  mała. Tutaj lepiej sprawdziłby się prysznic.

2pokoje

Lokal  trzypokojowy przypomina już normalne mieszkanie. Szkoda tylko, że jest to takie projektowe minimum. Bo w takim mieszkaniu można byłoby już się pokusić o wydzielenie osobnej toalety. No i niestety proporcje pokoi nie są zbyt dobre. Sypialnia jest bardzo długa i wąska – na szerokość łóżka. I nic się nie da z tym zrobić, bo między sypialnią a salonem jest ściana konstrukcyjna. Drzwi są tuż przy ścianie, tak że nie można za nimi schować szafy.

Salon też ma wynikowy kształt i jest częściowo mocno zwężony, ale da się go rozsądnie umeblować.

W kuchni może dałoby się trochę przesunąć drzwi, tak żeby można było za nimi wstawić szafki. Teraz jest tam jakieś 40 cm, więc te 20 jeszcze by się przydało. No i szkoda, że kuchnia jest tak daleko od pokoju dziennego. Obecnie dobrym zwyczajem projektowym jest sytuowanie kuchni przy salonie.

Za to przedpokój został potraktowany po pańsku. Jest szeroki – 180 cm, ale mało ustawny – ciężko tam wstawić jakąś rozsądną szafę.

3 pokoje

Muszę się jeszcze przejechać w godzinach szczytu i sprawdzić, czy da się dojechać z tego osiedla do centrum w 25 minut  jak zapewnia developer.  No i czy jest w pobliżu jakieś przedszkole, szkoła, sklep i ta zieleń co o niej piszą w ulotce. 🙂

Najdroższy dom w Polsce

Szczerze mówiąc gdybym miała 105 milionów to wolałabym zbudować dom od podstaw. Postawiłabym raczej na nowoczesną formę. Albo jeżeli już coś klasycznego to może jednak jakiś autentyk – na pewno by się znalazł jakiś zgrabny pałacyk do remontu.One przynajmniej mają ładne proporcje.

Elewacja tego domu jest delikatnie mówiąc eklektyczna, ale niestety nie w dobrym znaczeniu tego słowa.

dom108

TVN Warszawa

Front nawiązujący do budowli greckich , a z boku jakieś pseudo wieżyczki rodem ze średniowiecza. I wszystko w niezbyt dobrych proporcjach.

Ktoś obdarzony dobrym gustem i stosowną kasą powinien się mocno zastanowić, czy takie lokum nie obniżyłoby jego notowań wśród znajomych.

Wnętrze dobrze pasuje do tego co widzimy na zewnątrz.

Wyposażenie w stylu historycznym, bardzo dekoracyjne i zapewne bardzo drogie.  Takie muzeum. Właściciel widocznie miał potrzebę stworzenia czegoś na miarę Zamku Królewskiego. Ciekawe czy goście dostają filcowe papucie na wejściu.

Nie lubię domów z takim wystrojem. Lubię styl prosty i funkcjonalny. Ewentualnie z elementami historycznymi.

Tutaj jest tego dla mnie za dużo. Te wnętrza są męczące.

Ale kolorystycznie nie wypadają najgorzej. Ten salon ze zdjęcia poniżej w tych beżach i brązach wygląda  bardzo harmonijnie i lekko. Mimo tych bardzo zdobionych,  ciężkich krzeseł.

dom106

TVN Warszawa

Na następnym zdjęciu zwróćcie uwagę na pomarańczowe ściany z ciemnymi kredensami – to wygląda nawet ładnie .

Ten kolor w połączeniu z ciemnym drewnem i cegłą kominka wygląda bardzo nowocześnie.

No a kremowo- zielona sofka z fotelami pasuje do całości i nadaje lekkości.

Szkoda tylko, że w efekcie wszystko razem wygląda jak wystawa w sklepie.

dom105

TVN Warszawa

Niestety kominek to już porażka. Cegła jest w porządku, Tylko te kolumienki w kolorze miedzi to tragedia – popsuły cały efekt. I te tandeciarskie drobiazgi na półeczce ustawione zupełnie przypadkowo!

Fortepian pasuje do całości, ale  sosnowy stołeczek na pewno nie. On  już raczej nie został kupiony w najdroższej fabryce we Włoszech. Bardziej mi pasuje na polską manufakturę rodzinną.

Klatka schodowa jak z dobrego horroru, a z obrazu ponuro zerka właściciel z rodziną, bo galerii z portretami przodków niestety nie ma.  Za to mogą straszyć palmy w paskudnych doniczkach, albo sfrustrowani architekci.

dom107

TVN Warszawa

Generalnie wnętrze jest lepsze od elewacji i niezbyt zadbanego ogrodu.

Sprzedanie tego domu z umeblowaniem to czysta abstrakcja – prawdopodobieństwo trafienia na drugą osobę o tak specyficznym guście jest jak wygranie głównej nagrody w dużego lotka. Ale właściciel to już chyba nie musi nic wygrywać 🙂

Wodotryski

Zadzwoniła koleżanka, bardzo rozżalona, bo kolejny projekt mieszkania pójdzie na dno szuflady.

Niestety, tak jest z polskimi inwestorami.

Na pierwszym spotkaniu słyszymy, że mamy wolną rękę, wnętrze ma być designerskie, istniejący układ ścian trzeba zmienić.  Materiały mają być z najwyższej półki. Najlepiej naturalny kamień, drewno,szkło, stal nierdzewna.

A potem to już jest szara rzeczywistość, bo trzeba ciąć koszty i z projektu niewiele zostaje.

Zamiast wodotrysku robi się dodatkowe podłączenie do pralki.

Też robiłam kilka takich projektów.

Najbardziej mi utkwił w pamięci projekt małego mieszkania dla singla.

Pierwsze spotkanie z inwestorem bardzo obiecujące.

Młody, przystojny i z kasą.

No to zaszalejemy- pomyślałam- na pewno zaprojektuję mu dużą sypialnię. 🙂

Pierwotny układ mieszkania był  standardowy i nieciekawy.

aranżacja00-Model

Postanowiłam, zgodnie ze wstępnymi ustaleniami zaproponować coś nieszablonowego.

Przygotowałam kilka różnych koncepcji.

Chodziło o to, żeby otworzyć wnętrze i uzyskać więcej przestrzeni. Połączyć kuchnię z salonem.

Zaprojektować duży blat barowy, niezbędny podczas imprezy.

W łazience zamiast wanny zrobić prysznic, schować pralkę.

I wszystko w nowoczesnym stylu i zdecydowanych kolorach.

Po prostu bajka.

aranżacja02-Model

W tej wersji obróciłam ściany tak, żeby hall się poszerzał w stronę salonu. Kuchnia otwarta, ale lekko wydzielona od strony łazienki. Sypialnia głęboko schowana – ale nie tak duża jak w pierwotnych zamierzeniach. Spory blat barowy oddzielający przestrzeń salonu od kuchni. Łazienka z dużą kabiną prysznicową i umywalką zamontowaną w długim, kamiennym blacie. Pralka schowana w szafce z drzwiami lustrzanymi.

aranżacja03-Model

W drugiej wersji zaszalałam jeszcze bardziej. Zamieniłam miejscami salon i sypialnię. Łazienkę umieściłam przy sypialni. Wydzieliłam hall przy pomocy szafy – lustrzane drzwi byłyby świetne. A salon i kuchnia stworzyły jedną dużą, jasną przestrzeń. Postanowiłam nie robić drzwi do sypialni, żeby wzrok nie zatrzymywał się na żadnych przeszkodach.

No ale jak z każdym facetem, bajka szybko się skończyła.Okazało się , że młody i przystojny to jest, ale tej kasy to tak dużo nie ma.

Musiałam zapomnieć o przestawianiu ścian i zrobić prosty projekt, jak najmniej ingerujący w obecny układ.

Na szczęście i tak wyszło z tego ciekawe wnętrze.

aranżacja01-Model

Proste, ale spełniające oczekiwania inwestora. Jest otwarcie przestrzeni i połączenie salonu z kuchnią. Jest duży blat barowy.  Przy blacie słup wykończony grafitowym gresem i czerwona ściana. W salonie na ścianie za kanapą grafika podświetlona halogenami schowanymi w obniżeniu sufitu.

Łazienka, też zgodnie z życzeniami. Prysznic jest, pralka schowana.Na ścianach połączenie czarnej, błyszczącej mozaiki z szarym, matowym gresem. Duże lustro.

Wszystko oszczędne w kolorach – biały, szary, czarny, ale z mocnymi, czerwonymi akcentami.

W sumie pracowało się z tym klientem rewelacyjnie,  a to dlatego, że się mnie słuchał i nie zmieniał projektu.

No poza jedną sytuacją. W sypialni miały być szare ściany. A tu dzwoni telefon i słyszę, że inwestor postanowił poeksperymentować, no i kolorek na ścianie trochę nie wyszedł. Czy mogę przyjechać i coś pomóc.

No to przyjeżdżam, wszytko wygląda pięknie. Fajne męskie wnętrze.

Zaglądam do sypialni, która miała być szara. No i zaczęłam się turlać ze śmiechu.

Ściany były RÓŻOWE. Miał być jakiś wrzos czy coś.  A wyszło tak, że tylko konika PONY tam brakowało.

Niestety swoje myśli wypowiedziałam trochę za głośno i mój inwestor już więcej do mnie nie zadzwonił. 🙁

Mam tylko nadzieję, że ściany przemalował tak jak poradziłam.

Magia reklamy

Jak widać nowatorskie techniki reklamowe doskonale wpisują się w krajobraz naszej stolicy.

Czy was też ogarnęła nieodparta chęć, by chwycić za wędki i kupić robaczki?

orazek2

obrazek0101

Intryguje mnie jeszcze kwestia czy oni je tutaj hodują.

Las Vegas po polsku

royal01

Marzy wam się wizyta w kasynie. High Live, ekskluzywne wnętrza, aksamitne fotele, kryształowe żyrandole, szampan, kawior.

To zapraszam do wspaniałej świątyni hazardu. Snobistyczny Club Royal Cash. Bez krawatów i wieczorowych kreacji nie wpuszczają. A jak zmęczeni ruletką, lub grą w karty zechcecie się odświeżyć, to możecie skorzystać z eleganckiego rest roomu znajdującego się w głębi salonu. Zdjęcie poniżej.

royal02

Polak potrafi, prawda?

Kojący, niebieski kolor wprowadzi was w dobry nastrój, nawet jeżeli straciliście już wszystkie żetony i właśnie zastawiacie swojego opla passata  lub mieszkanie z wielkiej płyty, jakich w tej okolicy jest sporo.

Mieszkanie Rubika

Na portalu Plotek.pl obejrzałam zdjęcia z mieszkania Piotra Rubika.

MTV Cribs

Niestety mieszkanie Rubika rozczarowuje.  Oczekiwałam czegoś wizjonerskiego, ambitnego. A tu płaskie wnętrze bez wyrazu.
Oczywiście nie każdy kompozytor musi umieć urządzać mieszkanie, ale jak już nie potrafi to mógłby się chociaż pokusić o zatrudnienie dobrego projektanta, który czuwałby nad całością. To mieszkanie po prostu nie jest zaprojektowane, nie stanowi spójnej całości . Dobry projekt,to fajny pomysł na całe wnętrze, które powinno mieć indywidualny charakter – mieszkanie to takie odbicie tego co człowiekowi w duszy gra, a panu Rubikowi ewidentnie nic nie zagrało. Kompletna cisza. Pusta pięciolinia. Nawet jednego taktu nie ma. A co tu marzyć o jakimś chwytliwym motywie. Tak, z tego mieszkania to hitu raczej nie będzie.
Takie banalne wnętrze bez charakteru. Smutne, bo nie ma w nim nic osobistego. Tutaj mógłby mieszkać każdy – taki tani hotel, do wnętrza którego właściciel wstawił fortepian, żeby goście nie pomylili go z tym drugim hotelem za rogiem.
To mieszkanie to taki niezakończony utwór. Albo raczej taki nierozpoczęty…
Tak artyście zabrakło natchnienia. Ale rozumiem go doskonale, bo jako projektant czasami też mam taką blokadę twórczą i wtedy muszę ściemniać inwestorowi, że oczywiście projekt to ja mam gotowy ale nie możemy się spotkać, bo wypadła mi pilna wizyta na budowie 🙂
Ale może takie ascetyczne, surowe wnętrze to dobry pomysł, aby nie rozpraszać artysty w czasie procesu tworzenia. A inspiracji szuka pan Rubik gdzie indziej.
Ale przydałoby się coś, co nadałoby temu miejscu bardziej indywidualny charakter, tak żeby chciało się do niego wracać. Jakiś motyw przewodni, kolor, fakturę. Coś, co z pojedynczych klocków ( czytaj nutek -to dla kompozytorów) pozwoliłoby zbudować spójną całość (czytaj utwór – też dla kompozytorów). Odrobina szaleństwa, improwizacji, tak żeby nikt nie mógł się przyczepić, że w mieszkaniu znanego kompozytora nie ma designu na miarę jego światowych ambicji.

MTV Cribs

A o mieszkaniu Jakuba Tolaka, które  pokazano razem z mieszkaniem Rubika, to nie warto pisać, bo jak pokazują zdjęcia tam nic nie ma.  Pustostan. A podobno kończył w Stanach kilkumiesięczny kurs archtektury. Ale może był to kurs projektowania minimalistycznych wnętrz w dobie kryzysu, albo po prostu kurs profesjonalnego oglądania perełek architektury podczas wakacyjnych wycieczek. Samotny fotel i stół pożyczony od babci z działki, który zagubił się w ogromnej przestrzeni salonu. Żal ściska, bo mieszkanie ma ogromny potencjał.